Co traci „free member”
Osoby korzystające ze stron prezentujących treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych pojawiają się na nich nie bez powodu, przede wszystkim zaspokajają swoje potrzeby i popędy. Nie jest tajemnica nawet jeśli niechętnie się o tym mówi że poszukują rozrywki za którą nie będą musieli zapłacić, przynajmniej spory odsetek porusza się wyłącznie w strefach określanych manem „free member zone” ten anglojęzyczny termin oznacza tylko tyle że dostęp do zawartych na stronie treści został w jakimś stopniu przez administratora ograniczony. Zatem korzystając z darmowych sekcji stron takich jak „red tube” internauta nie będzie miał dostępu przede wszystkim do pełnych wersji filmów tylko mocno okrojonych i prezentowanych w znacznie gorszej rozdzielczości. Nawet osoba nie będąca specjalista od techniki wie że kiepska jakość obrazu psuje przyjemność odbioru bez względu na rodzaj treści, w przypadku stron z treściami erotycznymi bardziej chodzi o rozbudzenie apetytu niż samo psucie satysfakcji. Osoba przebywająca na witrynie takiej jak „red tube” w pewnym momencie stwierdzi że okrojony dostęp już jej nie wystarcza i albo wykupi płatny abonament albo przerzuci się na inną stronę.